niedziela, 9 lutego 2014

ROZDZIAŁ 1 cd. - Venna

Na wieczornym ognisku wszyscy byli w dobrych nastrojach zresztą po takim dniu to się nie dziwię. Miałam okazję poznać brata Lary. Całkiem niezłe ciacho. W ramach jego odwiedzin dyrektor obozu George Montgomery zarządził dzień wolny od zajęć, oczywiści kto chciał mógł poćwiczyć. Tylko komu by się chciało... Wszyscy chcieli spotkać się z Percym. Niektórzy już go znali, inni chcieli poznać. Biedny chłopak nie miał ani chwili spokoju. Przy ognisku zajął miejsce obok nas. Pan George zaczął przemawiać. Nie mówił nic ciekawego dlatego połowa obozowiczów przestała go słuchać.
-Mamy poważny problem i potrzebujemy waszej pomocy.
Powiedział to tak jak by mówił tylko do naszej czwórki. Miałam nadzieje, że to nie będzie żadna misja. Do tej pory z potworami walczyłam tylko w drodze do obozu i na razie miałam dość. No, niestety pomyliłam się. Montgomery mówił do nas. Konkretniej do mnie, Lary i Leona. No fajne ciekawe jaka to będzie misja. Po ognisku Pan George wszystko nam wytłumaczył:
-Moi drodzy mamy poważny problem.- uciął jakby chciał zbudować napięcie - Otóż została porwana nasza wyrocznia.
Odkąd tu przybyłam ani razu nie widziałam jakiejś wyroczni. Słyszałam coś o niej. Dyrektor kontynuował:
-Katherine była naszą wyrocznią od niedawna. Niemniej jest ona bardzo ważna. Zawsze przed misją herosi udają się do niej by usłyszeć przepowiednie. Podobnie stało się w rzymskim obozie. Ich wyrocznia też została uprowadzona.
-I własnie my mamy ich odnaleźć, tak?
-Tak właśnie wy.
-Dlaczego my? - zapytała Lara.
-Ponieważ zanim porwali Katherine wypowiedziała cześć przepowiedni;
 "Syn Hefajstosa ma zadanie
Przed wyborem wielkim stanie"

Tyle nam powiedziała. Chodziło jej o ciebie Leo. Masz do wyboru dwie osoby towarzyszące, a skoro wy się prawie cały czas trzymacie razem pomyślałem, że będziecie chciały wyruszyć razem z nim. -podsumował George.
Wszyscy wydali się być zaskoczeni, ale najbardziej dotknęło to Lea. To była jego misja. On był za nią odpowiedzialny. Nie miał wyboru musiał wyruszyć.
-Nie martw się Leoś będziemy z tobą. -powiedziałam to na tyle przekonująco, że lekko się uśmiechnął.

5 komentarzy:

  1. Zostałaś nominowana do Liebster Blog Award :)

    Więcej info ---> http://revange-of-the-dead.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Super *.* dziękuje za nominację :D jutro odpowiem na twoje pytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dopiero teraz miałam okazję przeczytać nowy rodział i muszę przyznać, że jest coraz ciekawiej ;) Mam tylko jedno pytanie - w jakim wieku podczas Twojego opowiadania są Leo i Percy? Bo chciałabym to sobie jakoś umieścić w czasie :) Przypuszczam, że skoro Lara sama mieszka w domku Posejdona to Percy musiał już skończyć 19 lat, ale mogę się mylić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W sumie się nad tym nie zastanawiałam, ale na to by wychodziło. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. adfghjkll <3 Coś się dzieje XD Uwielbiam imię ,,Katherine" C:

    OdpowiedzUsuń